Dominiki Witkowski: Wciąż największym wyzwaniem są relacje z klientem

O sytuacji w gospodarce, inwestowaniu w nieruchomości oraz o kondycji branży basenowej rozmawiamy z Dominikiem Witkowskim, dyrektorem firmy Astrapool.

Ciekawe czasy, prawda? Z jednej strony gospodarka ma się świetnie i całkiem nieźle się rozwija. Ale z drugiej przy rekordowo niskim bezrobociu wiele firm mierzy się z brakiem odpowiednich ludzi do pracy. Państwo jesteście firmą realizującą inwestycje basenowe w bardzo szerokim tego słowa rozumieniu. Czy aktualnie panująca sytuacja w gospodarce stwarza Państwu dobre warunki? Czy na przykład niskie bezrobocie powoduje, że proces realizacji inwestycji staje się coraz większym problemem?

Nigdy nie było lepszych. Nie wiemy jednak, czy jesteśmy obecnie na chwilowej fali trendu wznoszącego czy na długofalowej linii stabilizacji. Nikt nie wie, gdzie jest breakeven point – i wydaje mi się, że przedsiębiorcy hamują swój entuzjazm, mimo że powinien być uzasadniony. Aktualna koniunktura stwarza nam dobre warunki do pracy, ale obserwujemy też zjawisko unikania przeinwestowania. To znaczy, że mimo możliwości firmy nie zwiększają szaleńczo zatrudnienia i nie idą z falą hossy. Można powiedzieć, że to dojrzałe podejście. Ale można też powiedzieć, że ludzie nie wierzą w stabilizację. Myślę, że wszyscy też czujemy na plecach oddech Polskiego Rządu, który skupia się mocno na poszukiwaniu źródeł finansowania pośród przedsiębiorców i ludzi dobrze zarabiających. Niskie bezrobocie normalizuje rynek pracy, jest to wspaniałe zjawisko. Ludzie mogą podnieść głowy wysoko i pomyśleć o swoich potrzebach duchowych, o hobby. Bardzo przyjemnie jest móc potraktować swoich pracowników jak partnerów, a nie zakładników. Zachęcam przedsiębiorców do dawania ludziom podwyżek i związywania ich z firmą w kulturalny sposób – jest właśnie ku temu możliwość.

swimmers-79592_1280

Jesteście Państwo członkiem wielkiej grupy, która działa w 40 krajach. Czy jest to czynnik, który ułatwia funkcjonowanie dzięki ogromnemu doświadczeniu zdobywanemu w wielu krajach? Czy raczej utrudnia, ponieważ każdy z tych rynków jest inny i charakteryzuje się swoimi indywidualnymi czynnikami kształtującymi np. popyt, oczekiwania klientów, dostawców?

Okazuje się, że rynki aż tak bardzo się od siebie nie różnią. Czasem odwiedzam w niedzielę jakieś targowisko w Polsce i mam wrażenie, że ludzie negocjują ceny zupełnie tak samo, jak w krajach arabskich. Nie tylko mentalność, ale i na przykład konstrukcja sieci sprzedaży jest dość podobna na całym świecie. My jako fabryki sprzedajemy do dystrybutorów, a tamci dalej do budowniczych basenów. Inwestor jest traktowany przez nas z atencją, ale odsyłany do wykonawcy. Ważne, żeby korporacja stosowała jednolitą politykę na rynku, a najlepiej na wszystkich rynkach. Doświadczenie, które korporacja zdobywa na całym świecie, jest dla organizacji bezcenne i na pewno buduje jej wartość. Nasze akcje na giełdzie w Madrycie stoją coraz lepiej.

Który element procesu budowy basenów lub innych zbiorników wodnych jest największym wyzwaniem? Samo poszukiwanie inwestora? Relacje z podwykonawcami? Zakup materiałów czy może sama realizacja?

Wciąż największym wyzwaniem jest relacja z klientem. Zwłaszcza w sytuacji, w której klient przestaje płacić, albo zawiesza płatności. Wciąż wiele hurtowni udziela kredytów kupieckich bez profesjonalnej weryfikacji klienta. Takie działania są bardzo niebezpieczne dla firmy, a mimo to właściciele je tolerują lub wręcz nie wyobrażają sobie zmiany postępowania. Moja kariera rozpoczęła się od pracy w banku BZWBK, gdzie mogłem zobaczyć jak udziela się kredytów małym i średnim firmom oraz dużym podmiotom. Pracownik musiał ocenić sytuację finansową na podstawie wiadomych dokumentów firmy. W dalszej kolejności musiał wykonać wizję lokalną w siedzibie klienta, żeby zobaczyć czy w razie czego w przyszłości będzie co windykować. Następnie przygotowywał szereg zabezpieczeń kredytu (hipoteka, weksel, zastaw, cesja z polisy na życie itp.). To było 17 lat temu. A czy przedsiębiorcy robią cokolwiek z tych działań teraz? Czasem zupełnie nic. Boją się reakcji klienta. Bez przełamania tego strachu rynek nie posunie się w stronę wyżej rozwiniętej cywilizacji zachodniej. Poza tym, proszę pamiętać, że „ryzyko rynku” jako całości w Polsce budowane jest w pewnej mierze na takich właśnie niebezpiecznych fundamentach.

Czy fakt, że Polacy mają się ewidentnie lepiej, przekłada się na to, że prywatni inwestorzy chętniej wzbogacają swoje nieruchomości właśnie o budowę basenu?

Tak. Polacy nadganiają wszystko w stosunku do Zachodu Europy. Gospodarczo dogoniliśmy już Grecję, niedługo złapiemy poziom Portugalii (albo już go mamy). A zatem kupujemy auta, samoloty, stawiamy większe domy, montujemy nawadnianie automatyczne w ogrodzie, no i budujemy sobie baseny – bo kto bogatemu zabroni?

Idąc tym tropem, można założyć, że basen jest elementem znacząco podnoszącym wartość danej nieruchomości. Można zatem założyć, że jest to swego rodzaju walor, w który można po prostu zainwestować i liczyć na wzrost jego wartości w czasie, zgadza się?

Zdecydowanie tak. Biorąc pod uwagę koszt inwestycji w nieruchomość (dajmy na to dom o powierzchni 190 m.kw.), basen będzie stanowił ok. 15% inwestycji. Mimo, że jest dobrem luksusowym, nie będzie tracił na wartości – jak np. samochód. O basen trzeba oczywiście dbać, tak jak o wszystko. Eksploatacja to koszt 300-400 pln miesięcznie. Wodę nalewa się raz w roku. Natomiast przy sprzedaży nieruchomości można liczyć na to, że wartość będzie można podnieść o 15-20% i uzyskać odpowiednio wyższą cenę. A wyobraźmy sobie niewielką rezydencję z zadbanym ogrodem i ładnie wkomponowanym basenem. To dopiero jest inwestycja!

Czy może Pan po krótce opowiedzieć o Waszych najważniejszych i największych realizacjach? Z tego co mi wiadomo, jedną z nich była budowa Afrykarium we wrocławskim ZOO?

Naszym najciekawszym dzieckiem jest basen olimpijski na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Bardzo nowoczesna realizacja, lubiana przez kadrę Polski w pływaniu, doceniona przez Telewizję Polską. W Afrikanarium nasza rola ograniczyła się do sprowadzenia do Polski firmy Quotaller, która wykonała całą scenografię. Praca z prawdziwymi artystami, którzy jeżdżą do Amazonii tylko po to, żeby zrobić odlew pnia drzewa w celu oddania jego autentyczności, była fascynującym doświadczeniem.

I na koniec słowo o perspektywach na najbliższą przyszłość – ciekawe realizacje, zmiany organizacyjne, może planujecie jakieś działania wewnętrzne mające na celu optymalizację procesów?

Bardzo dziękuję za pytanie o perspektywy. Należę do grupy menadżerów-wizjonerów i lubię myśleć o strategiach firmy oraz o przyszłości. Obecnie wchodzimy na rynek stawów kąpielowych (basenów naturalnych), w których znajdują się rośliny, a woda nie zawiera chloru. Jest to bardzo popularny trend w Niemczech i we Francji i powoli pojawia się też u nas. Wierzę, że to interesujący kierunek – a taki staw to jest dopiero piękna ozdoba ogrodu!

Dziękuję za rozmowę.


astralpool_fluidra_logoAstralPool wchdzi w skład holdingu Fluidra S.A., który jest notowany na giełdzie w Madrycie. Może on pochwalić się bogatym asortymentem części i akcesoriów basenowych. Oferta obejmuje ponad 20 000 produktów – od wyposażenia basenu i przybasenia, przez mozaiki basenowe i inne materiały wykończeniowe, po oświetlenie basenowe. Firma oferuje także urządzenia do uzdatniania wody basenowej, systemy wentylacji basenowej oraz odkurzacze basenowe. Posiada doskonale wyposażony magazyn we Wrocławiu, dzięki czemu możliwa jest szybka realizacja bieżących zamówień.